|
Władysław R. Dąbrowski
Konferencja Bezpieczeństwa - Gdynia 2002
Dobra praktyka morska a przepisy prawa drogi
|
|
Wzajemną relację pomiędzy obowiązującymi przepisami prawa morskiego a znanymi zasadami dobrej praktyki morskiej można chyba porównać do relacji pomiędzy rodzajami (definicjami) manewrów jachtem a sposobami (technikami) ich wykonywania. Mamy na myśli schemat: jeden manewr - wiele sposobów wykonania.
Wiemy, że ten sam manewr może być wykonany skutecznie, bezpiecznie i elegancko różnymi technikami i na różne sposoby w zależności od panujących warunków hydrometeorologicznych i innych uwarunkowań. Podobnie zasady dobrej praktyki morskiej przewidują realizację tych wszystkich przedsięwzięć i tylko tych, które są rzeczywiście nieodzowne dla zapewnienia bezpieczeństwa żeglugi. I zbiór tych zasad nie jest zamknięty, lecz systematycznie uzupełnia się o nowe marynarskie doświadczenia. Ale na pewno nasze działanie w ramach tych zasad musi być przeprowadzone w odpowiednim momencie (nie za wcześnie i nie za późno) oraz tylko w takim zakresie, jaki jest naprawdę niezbędny w konkretnych warunkach. Wiadomo, że duchowi dobrej praktyki morskiej przeczy zarówno zbytnia asekuracja, jak też i niedocenianie realnego zagrożenia, natomiast sprzyja mu zdrowy rozsądek. To on nakazuje rozważyć wszystkie okoliczności konkretnej sytuacji, czyli stan morza, pogodę, właściwości rejonu pływania, właściwości manewrowe wszystkich uczestniczących w zdarzeniu statków. Bo np., oczywiście, zgodnie z prawidłem 18a MPZZM statek o napędzie mechanicznym powinien ustąpić z drogi statkowi żaglowemu - ale może to uczynić na wiele sposobów. Może zmniejszyć prędkość, zatrzymać silnik, zmienić kurs; w zależności od zaistniałej sytuacji któreś z tych rozwiązań będzie najwłaściwszym, właśnie tym zgodnym z zasadami dobrej praktyki morskiej. Dobrej, a więc takiej, która jest związana z najmniejszym ryzykiem. Statek żaglowy (jacht) przy spotkaniu ze statkiem o napędzie mechanicznym powinien, jak nakazują prawidła MPZZM dla statków mających pierwszeństwo, zachowywać swój kurs i prędkość nie podejmując żadnych manewrów aż do chwili, gdy nie minie niebezpieczeństwo zderzenia (lub gdy nie stanie się oczywiste, że nie uda się uniknąć zderzenia działaniem tylko statku ustępującego z drogi). Takie utrzymywanie kursu i prędkości jest niezbędne, aby nie wprowadzić w błąd kapitana statku o napędzie mechanicznym. Ale niestety, ten ogólny wymóg utrzymywania kursu i prędkości może być czasami niemożliwy do spełnienia przez statek żaglowy - chociażby ze względu na wiatr lub bezpieczeństwo nawigacyjne. Z kolei ta okoliczność może nie być oczywista dla kapitana jednostki z napędem mechanicznym. I w tym momencie zaczyna odgrywać zasadniczą rolę właśnie dobra praktyka morska. Nie niesie ona gotowych, jedynie słusznych rozwiązań, ale jest sumą doświadczeń z różnych przypadków, podpowiada nam najlepsze rozwiązania z wielu możliwych do zastosowania. [Dąbrowski i Roszkowski, 1997] W zależności od stosowanego podręcznika można wyczytać następujące, prawidłowe zresztą, określenia
Orzeczenia Izb Morskich, rozpatrujących konkretne, zaistniałe wypadki morskie są w dużej mierze gotowymi i pełnymi sformułowaniami kolejnych zasad dobrej praktyki morskiej. Bo zgodnie z przytoczonymi wcześniej definicjami orzeczenia te są właśnie wyważoną, pozbawioną emocjonalnego zaangażowania opinią co najmniej kilku doświadczonych osób, analizujących wszystkie aspekty zaistniałej sytuacji. I w przeciwieństwie do kapitana jednostki, podejmującego swoje decyzje często w dość trudnych okolicznościach, w niekorzystnych warunkach pogodowych, w warunkach zaskoczenia, krótkiego czasu na podjęcie ostatecznej decyzji, a czasami też znużenia psychicznego i fizycznego kapitanowie - sędziowie mają czas na potrzebną analizę, rozpatrzenie wszystkich ważących okoliczności i na wybór najkorzystniejszego wariantu. I to też cechuje zasady dobrej praktyki morskiej - są one właśnie stale nowo tworzonymi, generalnymi zaleceniami, uosabiającymi zdrowy rozsądek. Zwróćmy uwagę, że pojęcie dobra praktyka morska nie ma swojego przeciwstawienia; nigdy nie powiemy, że statek został osadzony na mieliźnie z powodu "złej praktyki morskiej". Prawidłowym sformułowaniem będzie stwierdzenie, że "statek został osadzony na mieliźnie z powodu zaniedbania zasad "dobrej praktyki morskiej". |
|