|
Bogdan Olszewski
Konferencja Bezpieczeństwa - Gdynia 2002
Żeglarz w sytuacji trudnej
|
|
W referacie zajmujemy się wybranym aspektem sytuacji żeglarza w rejsie morskim, to jest "sytuacją trudną". Oparciem dla nas jest teoria sytuacji Tadeusza Tomaszewskiego (6), a także interesujące podejście do tego problemu w odniesieniu do sportu Barbary Karolczak-Biernackiej (3). Zmierzamy zaś do naszkicowania swego rodzaju "klucza" ułatwiającego ocenę procesu przechodzenia od "sytuacji normalnej", sprzyjającej wykonywaniu zadań żeglarskich, do niesprzyjającej "sytuacji trudnej". Podstawą wysuwanych przez nas tez i wniosków były zachowania żeglarzy morskich, udokumentowane przez izby morskie badające wypadki jachtowe, oraz własne obserwacje (2, 5).
Wiadomo, że w 80% przypadków przyczyną morskich wypadków nawigacyjnych naszych jachtów (nie tylko zresztą, bo statków w ogóle), były wadliwe działania, lub ich zaniechanie, członków załóg. Pytanie, które w związku z tym stawiamy, brzmi: Jakie są źródła niewłaściwych z punktu widzenia bezpieczeństwa morskiej żeglugi jachtowej zachowań niektórych członków załóg? Nie idzie przy tym o tworzenie kolejnych list przyczyn, które w orzeczeniach formułowanych przez izby morskie precyzowane są jako "niewykonywanie elementarnych czynności związanych z prowadzeniem nawigacji" (2, s.18). Popełniane w związku z tym zaniedbania to: niewykreślanie kursu lub wykreślanie nieprawidłowego, niewykonywanie manewrów lub niewłaściwe ich przeprowadzanie, nieokreślenie pozycji, brak lub wadliwa obserwacja itp. (2, s.19). Izby morskie, zgodnie z ustawą o izbach morskich z 1 grudnia 1961 prowadzą dochodzenie w celu wyjaśnienia przebiegu, przyczyn i okoliczności wypadku morskiego (7, Art.28.1). Izby interesuje również błędne zachowanie zainteresowanych, które przyczyniło się do wypadku (7, Art.24). Jednak w gromadzonych przez izby morskie dokumentach, także w uzasadnieniach do orzeczeń, można doszukać się źródeł wskazywanych przyczyn wypadków. Problem tkwi we właściwej interpretacji zachowania się żeglarzy w sytuacji wypadkowej i wyciągania wniosków idących w kierunku znajdywania czynników odchylających sytuację normalną w stronę sytuacji trudnej, niekorzystnej z punktu widzenia bezpieczeństwa żeglugi. Wiedza na ten temat mogłaby pomóc w znajdywaniu sposobów wychodzenia z sytuacji trudnych. Sytuacja i jej rodzaje Sytuacją żeglarza będziemy nazywali układ jego wzajemnych stosunków z elementami środowiska, w którym działa w określonym czasie (6, s.17). Pojęcie to obejmuje zarówno poszczególne elementy otoczenia żeglarza (jacht, obie sfery, linię brzegową, inne statki w drodze znajdujące się w pobliżu itp.), jak też jego samego, takie jakimi są one w rzeczywistości i w stosunkach wzajemnych występujących obiektywnie i takie, jakimi je postrzega dany żeglarz oraz inni członkowie załogi. Dla zrozumienia zachowania się żeglarza w sytuacji np. sztormu, wypadku jachtowego, awarii, takiego czy innego manewru lub po prostu w rejsie morskim nie wystarczy wiedzieć w miarę wszystkiego o obiektywnych warunkach środowiska w danym momencie ani też o samym żeglarzu, to jest o jego stanie zdrowia i sprawności psychofizycznej. Dopiero, kiedy wiemy jak on spostrzega swoją sytuację, jak na nią reaguje, wtedy dopiero możemy zrozumieć przyczyny określonego zachowania się w danej sytuacji. Słowem, dokonując z takich czy innych powodów oceny zachowania się żeglarza "musimy uwzględnić zarówno obiektywny stan rzeczy, jak i jego percepcję przez podmiot", bowiem "obiektywne cechy sytuacji kształtują zachowanie się człowieka zależnie od tego, jak on spostrzega swoją sytuację" (6, s.22). A oto przykład: niedoświadczony sternik, w ciężkiej pogodzie, inaczej oceni swoją sytuację niż bardziej doświadczony kolega z dużym stażem i potrzebnymi umiejętnościami. Można łatwo przewidzieć, że w jego oczach fala będzie znacznie wyższa ("strach ma wielkie oczy"), aniżeli w rzeczywistości. Obarczony trudnym dla niego zadaniem, pod presją fal postrzeganych jako groźne, będzie zapewne popełniać błędy nie tyle wynikające z pewnych braków w umiejętnościach technicznych, ile niewiedzy o rzeczywistym stanie rzeczy w danej chwili. Dodajmy, iż nie jest tak, że skutki działania człowieka pod wpływem sytuacji będą zgodne z percepcją rzeczywistości. One będą z pewnością zgodne z obiektywnymi cechami otoczenia żeglarza. Jeśli dana sytuacja będzie się często powtarzać, to dojdzie do stabilizacji jej wewnętrznej organizacji. Nastąpi wzajemne przystosowanie zadań, warunków, czynności, a także samego żeglarza, który - jako podmiot sytuacji - jest jednym z jej elementów. W przypadku małych możliwości nastąpi obniżenie zadania, a w przypadku zwiększenia nastąpi jego podwyższenie. Stabilizacja sytuacji prowadzi więc do wytworzenia się sytuacji normalnej. Ponieważ "sytuacja jest zawsze czyjaś i nie da się określić bez podania jej podmiotu" (6, s.18), to pojęcie "sytuacja normalna" odnosi się do konkretnego członka załogi lub określonych osób. Posłużmy się kolejnymi przykładami. Według dość powszechnego poglądu, jeśli "coś" ma się zdarzyć, to stanie się to raczej na wachcie wieczornej ("kapitańskiej"). Późniejsze wachty, szczególnie "świtówka", są spokojniejsze. Coś w tym jest. Wachta od 2000 do 2400 wykonuje przed nocą masę roboty: sprząta żagle, klaruje pokład, porządkuje nawigację itp. Zwykle przed zakończeniem tej wachty sytuacja w odczuciu żeglarzy wyraźnie się stabilizuje. Staje się po prostu "normalną". Lepszą może ilustracją dochodzenia do sytuacji normalnej jest praca sternika, szczególnie w trudniejszych warunkach pogodowych. Potrzebny jest czas, aby po przejęciu służby przez nowego sternika doszło do stabilizacji sytuacji, czyli przystosowania zadania, warunków, samego sternika. W trzeciej fazie pracy sternika, to jest gdy dobiega końca wyznaczony czas pracy na sterze, wkrada się zmęczenie. Następuje wtedy osłabienie czujności, zwolnienie szybkości reakcji, zawęża się pole widzenia, nie dostrzega się istotnych szczegółów w sytuacji itp. Zmęczenie zakłócające sprawność działania sternika skutkuje zaburzeniem sytuacji normalnej. K. Adlard Coles pisze o tych sprawach tak: "Mawia się często, że jacht może wytrzymać więcej niż jego załoga; w obecnych czasach możliwe jest jednak, iż dobrana, regularnie wypoczywająca załoga zdolna jest do tak ostrego prowadzenia jachtu na wiatr w sztormie, że łódka ulegnie awarii. Dziś nie jest już pewne, że statek jest mocniejszy od załogi (1, s.182). Gdyby zakłócić tę normalną dla wybitnych załóg regatowych sytuację, na przykład redukując niezbędną ilość czasu przeznaczoną na regenerację sił, zmagania załogi ze sztormem podczas regat odbiłyby się niekorzystnie na wynikach. Może nawet okazałoby się, że statek jest jednak mocniejszy od załogi ..." Wydaje się, że wykorzystując model opracowany przez T. Tomaszewskiego (6, s.26), sytuację w rejsie morskim można przedstawić w formie poniższego schematu:
Wyszczególnione tu cztery podstawowe elementy sytuacji rejsu morskiego występują w określonych relacjach, wpływają na siebie, ulegają ciągłym zmianom. Dotyczy to również żeglarzy, którzy są wyróżnionym elementem tego układu. Wiedza o aktualnym stanie poszczególnych elementów sytuacji i o kierunku i natężeniu ewentualnych zmian jest, jak już wcześniej zwracaliśmy uwagę, niezbędna do zrozumienia sytuacji kapitana i poszczególnych członków załogi. Na schemacie relację oznaczono linią ciągłą symbolizującą dowodzenie jachtem i jego obsługę. Liniami przerywanymi pokazano związki typu nawigacyjnego, to jest przekazywanie i otrzymywanie informacji. Kapitan i załoga otrzymują informacje zarówno od jachtu (o jego stanie, zachowaniu w środowisku itp.), od innych statków będących w drodze, jak również pochodzące od środowiska, to jest zarówno od jego naturalnych elementów (stan morza, siła i kierunek wiatru, rodzaj zachmurzenia itp.), jak i sztucznych (oznakowanie nawigacyjne). Jacht jest obserwowany przez inne statki, ale również przekazuje im informacje o sobie. Zależności, o których tu mówimy, "stanowią zwarty układ, decydujący o tym, co w danej chwili należy zrobić i jakie istnieją w tym zakresie możliwości". Dodajmy jeszcze, że zachowanie kapitana i załogi "nie jest prostą reakcją na pojedyncze bodźce ani też na ich sumę, lecz stanowi nieustanny proces rozwiązywania sytuacji jako całości" (6, s.27). Proces ten jest łatwiejszy, jeśli żeglarze znajdują się w sytuacji normalnej. Wszelkie jego zakłócenia mogą prowadzić do zmiany tej sytuacji na trudną. Sytuacja trudna Sytuacja trudna ma miejsce wtedy, gdy "wewnętrzna równowaga sytuacji normalnej zostanie zakłócona tak, że normalny przebieg aktywności podstawowej (np. dla sternika aktywnością podstawową jest czynność sterowania jachtem - B.O.) zostanie zakłócony i prawdopodobieństwo realizacji zadania na poziomie normalnym stanie się mniejsze" (6, s.32). Inaczej mówiąc, jeśli dojdzie do zachwiania równowagi między potrzebami i zadaniami a sposobami i warunkami ich realizacji, to w odczuciu podmiotu znajduje się on w sytuacji trudnej (w pewnym sensie "nienormalnej"). W zależności od rodzaju zakłóceń i ich genezy, Tomaszewski wyróżnił pięć głównych typów sytuacji trudnych:
Formy zachowania się wobec sytuacji trudnej To, jak żeglarz postrzega trudność, jest zagadnieniem bardzo ważnym dlatego, ponieważ ma ono istotny wpływ na sposób reagowania na sytuację (3, s.17). Zachowanie to może przybierać następujące formy:
Literatura
|
|