dobra praktyka
żeglarz powinien prowadzić jacht w taki sposób aby zapobiec każdemu niebezpiecznemu zdarzeniu oraz chronić organizm przed wyczerpaniem w sytuacjach wymagających wysiłku i zręczności.
fakty
-
wśród żeglarzy panuje naiwne przekonanie że szczupła załoga na wszystkich statkach prowadzi obserwację pod kątem zauważenia małych jednostek i czasu wachty nie wypełnia zajęciami związanymi z administrowaniem statku lub podobnymi czynnościami
-
panuje powszechne lecz mylne mniemanie że obsada mostka zauważy żagiel albo echo reflektora radarowego małej jednostki
-
skutecznej obserwacji z mostka może przeszkadzać "martwe pole" kąta widzenia wynoszące nawet kilkaset metrów przed dziobem statku, warto rozważyć co wynika ze znacznej różnicy kąta patrzenia
-
należy założyć że mimo idealnej widoczności i asfaltowej gładkości morza nie widać jachtu na tle wschodzącego lub zachodzącego słońca albo w poświacie księżyca
-
z mostka łatwiej zauważyć trójkolorową lampę nawigacyjną umieszczoną na topie niż światła nawigacyjne umieszczone tuż nad poziomem wody
-
z wysokości mostka i nawet z niewielkiej odległości trudno odróżnić spienioną falę od żagla, zwłaszcza zrefowanego
-
statki nigdy nie zatrzymują się we mgle
-
według mitów oraz fachowych badań skuteczność reflektora radarowego wzrasta z ceną, tanie "rurki" są be
-
skuteczność każdego reflektora radarowego zmniejsza się wykładniczo z pogarszeniem warunków atmosferycznych oraz podwyższaniem stanu morza
-
reflektor radarowy nie zabezpiecza przed skutkami spotkania we mgle lub ciemności rozpędzonej motorówki bez radaru z "kierowcą" nawigujacym przy pomocy plotera
-
błędem jest pewność że jakiekolwiek sygnały z jachtu mogą być zauważone: nikt nas nie widzi i każdy może nas rozjechać
taktyka
-
nie szkodzi posiadanie najdroższych reflektorów radarowych (EchoMax lub Sea Me - najlepiej obu), na trudniejsze warunki atmosferyczne lub awarię można mieć schowanego "kanciaka", bowiem nic tak nie uspokaja sumienia jak wiara w skuteczność reflektora radarowego
-
oprócz oczu dookoła głowy co kilka minut przepatrujących horyzont wskazane jest posiadanie radaru i dbanie o niezawodność instalacji elektrycznej
-
omijanie w dużej odległości każdego obieku pływającego, przy nadmiernym zbliżeniu należy włączyć silnik i przygotować się do wykonania manewru umożliwiającego skuteczną ucieczkę spod dzioba, ewentualnie można próbować nawiązać łączność przez VHF
-
na wodzie można zmykać w lewo! trzeba przed tym rozważyć co na ten temat piszą w COLREGs, skręt w lewo narusza przepisy lecz może uratować jacht przed staranowaniem
-
możemy żeglować zgodnie z przepisami i oczekiwać że rozpedzony statek nas rozjedzie albo zaskoczyć "przeciwnika" zdecydowanym skretem w lewo lub w prawo i ewentualnie ujść z życiem, skręt powinien być wyraźny i wynosić nie 5-10° lecz 45° albo nawet 90°
-
nie szkodzi często spoglądać za rufę aby dostrzec ewentualnie doganiający statek i pamiętać że umieszczony pod przednim żaglem kawałek stropu lub łańcucha cudownie powiększa pole widzenia
-
zdobyć i używać żagli sztormowych we flourescencyjnych kolorach jaskrawo pomarańczowym albo zielono-żółtym, posiadane żagle można obszyć pasami płótna w takich samych kolorach
-
podczas nocnego żeglowania nie szkodzi co kilkanaście minut "omieść" horyzontu silnym reflektorem i oświetlić żagli nawet gdy wydaje się że nic nie płynie w pobliżu
-
obwiesić jacht kolorowymi i ruchomymi świecidełkami które mogą ułatwić dostrzeżenie, w dowolnym oświetleniu najwyraźniejszy jest kolor flourescencyjny zielono-żółty
-
miganie białym światłem stroboskopowym jest nielegalne lecz może zwrócić uwagę załogi statku "przeciwnika", niebieskie światło błyskowe używane przez Policję zawsze wywołuje spore wrażenie
źródła
Pożądane są informacje o każdym niewymienionym sposobie zapobiegania nadmiernym zbliżeniom z kolosem! Nie szkodzi podchodzić do tematu z odrobiną humoru aczkolwiek proszę o powagę ze zrozumieniem problemu. Reaguję na wszystkie życzenia, wymagania, pytania i kreatywne uwagi.
|