|
Zatrzymanie dużego statku... we mgle?
Z listy dyskusyjnej pl.rec.zeglarstwo |
From: "Michał Przestrzelski" <spinaker75@wp.pl> Date: Tue, 16 Nov 2004 08:17:50 +0100Mam takie pytanko do morskich ekspertów, zwłaszcza tych z którymi miałem przyjemność rozmawiać w wątku Właściwości Dużych Statków. Otóż na fali omawianych artykułów a zwłaszcza mocno akcentowanego faktu, ze "statki się nie zatrzymują" (nie hamują przed jachtami, kto czytał w/w artykuły to wie o co chodzi, a jak nie czytał to warto przeczytać), zastanowiło mnie co się dzieje kiedy statek wpłynie nagle w obszar bardzo gęstej mgły. Słyszałem/czytałem różne informacje na ten temat, jedne mówią, ze cały ruch staje (czyli jednak się zatrzymują i do dość nagle), inne, że statki tylko zwalniają a obserwacja jest tylko na radarze. A jak to jest naprawdę i w praktyce?
Michał Przestrzelski
From: "beny" <robertbenybanek@wp.pl> Date: Tue, 16 Nov 2004 09:50:18 +0100Naprawdę i w praktyce to p......e ma kapitan. Armator wymaga by w określonym czasie statek przybył do portu i podróż trwała jak najtaniej. Jednocześnie statek ma być bezpieczny - cokolwiek się stanie, ktokolwiek zawini na statku i tak w końcu "stary" jest za to odpowiedzialny. Oficer wachtowy wzywa kapitana na mostek i kapitan decyduje (czasem kapitan zostawia już polecenia na mostku co robić w takiej sytuacji, zanim przyjdzie - przyjście na mostek też chwilę trwa). Zmienić paliwo na "lekkie" (droższe) i statek płynie wolniej (czytaj spóżni się, nadrobienie spóżnienia to dodatkowe koszty na paliwo...) ale za to szybciej może zmienić prędkość. Czy pozostanie na "ciężkim" i ew. tylko trochę zmniejszy prędkość (też się spóżni). O zatrzymaniu statku nie słyszałem. Wszystko zależy od miejsca, ruchu w okolicy czy zapasu "lekkiego" paliwa (może już niewiele zostało). Obserwacji "tylko na radarze" nie zauważyłem. Przeważnie potrzebni byli dodatkowi ludzie na mostku:
robert'beny'banek
From: "Janusz Drozd" <J.Drozd@cut.kghm.pl> Date: Tue, 16 Nov 2004 09:10:54 +0100Zgodnie z przepisami KM żegluga ma być prowadzona w sposób zapewniający bezpieczeństwo statku, a m.in. prędkość dostosowaną do tego. Z moich kilkakrotnych obserwacji wynika, że statki troche (jeżeli już, to niewiele) zwalniają i to wszystko. W tych kilku przypadkach nie zauważyłem, żeby całkiem się zatrzymywały i raczej w to nie wierze. From: "Jacek Kijewski" <jacek@sail-ho.pl> Date: Tue, 16 Nov 2004 10:19:28 +0100Duże nie. Małe czasem tak. Płynęliśmy z Bornholmu, a przed nami pętał się zaopatrzeniowiec - chyba taka tanksztela pływająca. Noc, więc nie widać, czy statek duży, czy tylko blisko. OK, odkładamy kurs, żeby go minąć. On też odkłada, hm, prosto na nas. Wytrzymaliśmy kilka minut, ale potem: no nie ma siły, wracamy na poprzedni, bo tu nas rozjedzie. 5 minut, a on też odkłada. Po paru takich manewrach na gościa poświeciliśmy szperaczem, on stanął, a my przeszliśmy za rufą. Czemu płynął zygzakiem, nie wiem, może zagrożenie ze strony ruskich OP? From: "Janusz Drozd" <J.Drozd@cut.kghm.pl> Date: Tue, 16 Nov 2004 10:26:24 +0100Użytkownik "Rudek" <r.wasilewski@chello.pl> napisał: > Zatrzymanie się pozbawia statek zdolności manewrowej > i praktycznie uniemożliwia wykonywanie manewrów.Czyli się zgadzamy. Choć tego nie widziałem, to jednak potrafię sobie wyobrazić (tylko teoretycznie) sytuację, gdy statki się zatrzymują (o ile tylko inercją i moc silnika na to pozwoli): wąskie przejście, ograniczone płyciznami, system rozgraniczenia ruchu, duża liczba jednostek, płynacych ciurkiem (o, już ujście Elby mi wyszlo np. :) i jeden, który z niewiadomych powodów (awaria steru?, błędna interpretacja obrazu radarowego?) "wali" przeciwbieżnym pasem... From: "Jerzy Sychut" <jerzy@sychut.com> Date: Tue, 16 Nov 2004 16:03:08 GMTNie potrafię potwierdzić czy na pewno statki zwalniają we mgle, bo niby jak to ocenić. Nie spotkałem statku który by sie zatrzymał z tego powodu. Odkąd używam radaru mogę z odrobiną spokoju kontynuować żeglugę także we mgle, a przy okazji dokładniej obserwować ruchy innych "obiektów pływajacych". Zauważyłem przy tym nowy rodzaj niebezpieczeństwa związanego z mgłą. Tego lata dwukrotnie spotykałem motorówki, które mimo mgły płynęły wśród szkierów z dużą szybkością. Nie zwolnily z tak "blachego" powodu jak mgła. Obie motorówki zbliżyly się na tyle iż obejrzałem je w miarę dokładnie i nie zaobserwowałem na nich anten radarowych. Jedna z motorowek płyneła wyraźnie kursem "na zderzenie", skreciłem przeto zdecydowanie w prawo i chwilę poźniej ledwo minęliśmy się lewymi burtami. Na wszelki wypadek skreciłem z lini "od tyczki do tyczki" i nieco poźniej pomknęła jeszcze jedna motorówka, choć już nie tak blisko. Nie mam wątpliwości że owe motorowki były wyposażone tylko w plotery i dlatego skipperzy naiwnie ufali nieomylności "swojej" nawigacji. Podobne przypadki potwierdziło kilku klubowych kolegow. Niektórzy przyznali że pływali szybko we mgle bez włączania radaru, bo tylko kilkanaście mil, pół godziny jazdy i po trasie która płyneli tysiąc razy ...
Jerzy Sychut
From: "Krzysztof Baranowski" <kapitan@krzysztofbaranowski.pl> Date: Fri, 26 Nov 2004 15:56:48 +0100"Wiesiek Cybulski" <nordam@op.pl> napisał: > Czy sensowne jest w gęstej mgle, na torze gdzie ruch statków jest duży, > podawanie na UKF-ce swojej pozycji, kursu, prędkości z "PROŚBĄ": > "Uważajcie na mnie!" > Jeżeli tak to jak powinien wyglądac taki komunikat, na którym kanale itd. > W tym roku, w moim pierwszym samodzielnym rejsie na Bornholm, 15 mil > przed Nexo złapała mnie gęsta mgła (mniej niż 50 m widoczności) > i nadawałem taki komunikat. > Czy miał jakieś znaczenie - nie wiem, ale silniki jakichś dużych > jednostek, przepływajacych w pobliżu, słyszeliśmy > (może to tylko wyobraźnia!)Jest to "ostrzeżenie o niebezpieczeństwie" - duże żaglowce tak robią, więc i małe też mogą. Trzeba wołać na kanale 16 zaczynając od "SECURITE, SECURITE, SECURITE", a potem komunikat z pozycją, byle krótko. Kończyć prośbą "proszę uważać"
|
|