|
Orzeczenie Izby Morskiej w Gdyni z dnia 21.10.1981 r. - WMG 109/81
2 maja 1981 r.
Śmiertelny wypadek żeglarza w czasie Regat o Puchar Przedwiośnia na Zatoce Puckiej
|
|
Organizacja regat - Dzień startu - Brak aktualnej prognozy pogody oraz pomiaru temperatury wody - Niewłaściwa organizacja służby ratowniczej - Dopuszczenie do wyścigu żeglarza w stanie nietrzeźwości i bez kamizelki asekuracyjnej - Wywrócenie się łodzi w pobliżu linii startu - Wpadnięcie zawodników do wody - Trener klubu w pobliżu miejsca wywrotki na swojej motorówce - Niewyciągnięcie zawodników z wody - Postawienie łodzi - Ponowna wywrotka - Zawodnicy znowu w wodzie - Postawienie łodzi z pomocą trenera - Odpłynięcie łodzi bez załogi - Niepodjęcie żeglarzy z wody - Usiłowania trenera uruchomienia motorówki - Nieprzybycie łodzi ratowniczych - Utonięcie żeglarza - Zachowanie się trenera - Przybycie łodzi ratowniczych - Akcja ratowniczo - poszukiwawcza - Odnalezienie zwłok żeglarza - Sekcja zwłok - Przyczyny wypadku - Wina - Zalecenia Tezy
W dniach 01-03.05.1981 r., stosownie do terminarza imprez regatowych GOZZ, zorganizowane zostały przez Zakładowy Klub Sportowy "ZATOKA" w Pucku regaty o Puchar Przedwiośnia na Zatoce Puckiej. Przewodniczącym zespołu organizacyjnego został sędzia regatowy II kl., posiadający patent jachtowego sternika morskiego. Na sędziego głównego powołano sędziego regatowego, I kl., a do komisji sędziowskiej jednego sędziego regatowego I kI., i trzech sędziów regatowych II kl. Zaangażowano również lekarza i dyplomowaną pielęgniarkę. W przeddzień rozpoczęcia regat komisja sędziowska z mierniczym regat i lekarzem przyjęła zgłoszenia do regat, sprawdzając wiek zawodników, świadectwa zdrowia i karty pływackie, a także dokumenty zgłoszonych łodzi. Na podstawie zgłoszeń sporządzono listę zawodników i jachtów, a kierownicy poszczególnych ekip, żeglarskich zapoznani zostali z instrukcją żeglugi, określającą trasę regat, sygnały, linię startu oraz przepisy bezpieczeństwa. Sędzia główny zwrócił uwagę kierownikom ekip, że wszyscy zawodnicy zobowiązani są żeglować w nałożonych kamizelkach asekuracyjnych od chwili wyjścia z portu do powrotu do portu. Instrukcję żeglugi wywieszono w biurze komisji regatowej w Harcerskiej Ośrodku Morskim w Pucku, gdzie zakwaterowanych było większość zawodników. Zgodnie z instrukcją żeglugi regaty odbywały się na redzie portu Puck, na trasie wytyczonej czerwonymi bojami kursowymi oznaczonymi numerami 1, 2, 3 (po trójkącie), ustawionymi w odległości 1 200-1 500 m od siebie. Boja nr 3, znajdująca się w odległości ponad 1 Mm na NE od portu łącznie ze statkiem komisji regatowej, wyznaczała linię startu. Pozostałe dwie boje znajdowały się znacznie bliżej lądu. Do ubezpieczenia regat przewidziano łodzie ratownicze "SZUM I", "SZUM II" (posiadające silniki spalinowe mocy 75 KM), "OSIŁEK" (silnik spalinowy o mocy 14 KM) oraz "TEO", dopuszczone do uprawiania żeglugi jako sportowe łodzie motorowe w żegludze przybrzeżnej do 2 Mm, przy sile wiatru do 5°B. Nie wyznaczono kierownika akcji ratowniczej. Z uwagi na krótką trasę nie podzielono jej na rejony kontrolowane przez poszczególne łodzie ratownicze. Organizator i komisja sędziowska dysponowali trzema radiotelefonami, które znajdowały się na łodziach ratowniczych "SZUM I", "SZUM II" motorówce komisji sędziowskiej. Do udziału w regatach dopuszczono 136 zawodników, startujących na 79 jachtach klasy: "Cadet", "O.K. Dinghy", "420", "470" i "Finn". Listę łodzi i zawodników startujących w regatach oraz wykaz łodzi ubezpieczających kierownik zespołu organizacyjnego przedłożył Bosmanatowi Portu Puck. O terminie i miejscu regat powiadomiono również Kapitanat Portu we Władysławowie i Komisariat MO w Pucku. Zakwalifikowano do udziału m.in. jacht mieczowy, zwany łodzią międzynarodowej klasy "420", o numerze rozpoznawczym PZ 38 a44 (długość 4,20 m, szerokość 1,60 m, wysokość boczna 0,60 m, zanurzenie 0,18 m, zbudowany w 1979 r.) z Jacht Klubu Polskiego przy PLO w Gdyni, posiadający ważne orzeczenie zdolności żeglugowej, uprawniające do żeglugi w akwenie treningowym przy sile wiatru 6°B, z dwuosobową załogą. Jacht wyposażony był w dwa pasy ratunkowe typu regatowego, czerpak nietonący i fabrycznie wbudowany zbiornik wypornościowy o powierzchni około 0,2 m3. Każdy z zawodników posiadał kamizelkę asekuracyjną. Załogę tego jachtu stanowili żeglarze: J. (lat 18, uczeń, posiadający stopień żeglarza jachtowego z października 1979 r., ważne świadectwo zdrowia, uprawiający żeglarstwo w YKP od 1980 r.) oraz Sz. (lat 16, uczeń, posiadający stopień żeglarza z czerwca 1980 r.). Jachtem i załogą z ramienia YKP opiekował się trener tego klubu (lat 27, absolwent WSWF, trener żeglarski II kl., posiadający patent sternika jachtowego). Przed rozpoczęciem regat, w dniu 01.05 mierniczy regatowy sprawdził wszystkie startujące jachty pod względem bezpieczeństwa i osprzętu, nie wnosząc żadnych uwag. Nie sprawdzał wyposażenia jachtów w środki ratunkowe. Bosman portu w Pucku sprawdził karty bezpieczeństwa i uprawnienia kierowników łodzi ratowniczych, które były bez zastrzeżeń. Pierwszy wyścig planowany na godz. 1100 został odwołany z powodu silnego wiatru (10-12 m/sek) i słabej widzialności. Ponadto prognoza pogody wywieszano w Bosmanacie Portu Puck ostrzegała przed silnym wiatrem. O godz. 1600, po zmniejszeniu się siły wiatru do 5-6 m/sek. oraz poprawieniu cię widzialności, puszczono pierwszy wyścig w klasie "Cadet". Z powodu wywrotek części jachtów sędzia główny przełożył wyścigi na dzień następny. Na podstawie informacji wywieszonej w Bosmanacie Portu Puck w dniu 01.05 organizatorzy regat wiedzieli, że temperatura wody wynosi około 7°C, a powietrza 7-8°C. Było bardzo zimno. W dniu 02.05 przed startem, w czasie odprawy w biurze organizatora regat z udziałem sędziego głównego, kierowników ekip i trenerów klubowych ustalono kolejność i godziny startów łodzi. Sędzia główny przypomniał o konieczności przestrzegania instrukcji żeglugi i spraw bezpieczeństwa, a zwłaszcza o konieczności szybkiego wyciągania zawodników z wody i odwożenia ich na ląd po ewentualnych wywrotkach. Zalecano także kierownikom ekip i trenerom, by z uwagi na niską temperaturę wody i powietrza wycofali z regat zawodników o gorszym przygotowaniu. W dniu tym Bosmanat Portu był nieczynny, a na tablicy informacyjnej wywieszona była orientacyjna prognoza pogody z poprzedniego dnia. Organizator regat, ani sędzia główny nie odbierali tego dnia żadnej prognozy pogody i nie dokonywali pomiaru temperatury wody. Temperaturę wody przyjęto na podstawie informacji z poprzedniego dnia na 7°C. Sędzia główny i organizator (około godz. 0915) dokonali pomiaru prędkości wiatru w odległości 1,5 Mm od brzegu. Prędkość wiatru wynosiła 5 m/sek. Według informacji IM i GW w dniu 02.05 na Zatoce Puckiej wiatr był z kierunków zachodnich 4-5°B, temperatura wody około 6°C, a powietrza 3-5°C. Po odprawie trener poinformował żeglarzy z łodzi PZ 38 544, że wyścig odbędzie siew w dwóch grupach a start nastąpi o godz. 1000. Zawodnicy ubrani w kamizelki asekuracyjne wykonywali ostatnie prace związane z przygotowaniem łodzi do startu. W czasie dalszych przygotowań, pod nieobecność trenera żeglarze zdjęli kamizelki i umieścili je w łodzi. Około godz. 0945 łódź PZ 38 544 z zawodnikami skierowała się na linię startu. Trener mając w tym wyścigu pod opieką jeszcze jedną łódź klasy "420" udał się do portu, skąd motorówką "EWA I" (wyposażona w silnik przyczepny o mocy 25 KM) wyszedł na linię startu. W wyścigu tym startowało 18 łodzi klasy "Cadet" i 14 klasy "420". Na wodzie znajdowały się wszystkie łodzie ratownicze, a także 4 łodzie motorowe kierowników i trenerów ekip. Około godz. 0956-0957, łódź PZ 38 544, podchodząc do linii startu, wykonując zwrot przez rufę, w odległości około 100 m od statku komisji regatowej wywróciła się i jej obsada znalazła się w wodzie. Zawodnik Sz. wszedł na balast, a J. usiadł na mieczu. Obydwaj zawodnicy nie mieli na sobie kamizelek asekuracyjnych. Do przewróconej łodzi podpłynął na motorówce trener, który po upewnieniu się, że wszystko jest w porządku, polecił załodze wchodzić do łodzi od rufy. Zawodnicy postawili łódź i zaczęli do niej wchodzić: Sz. od strony rufy, a J. od strony burty. Widząc to trener wołał do J.: "wchodź od rufy". Żeglarz J. nie reagował i wchodząc do łodzi przez burtę spowodował przewrócenie się jej do góry dnem. Obydwaj zawodnicy znaleźli się ponownie w wodzie. Punktualnie o godz. 1000 dano sygnał startu dla łodzi klasy "420", a 5 minut później dla klasy "Cadet". Łódź PZ 38 544 nie wystartowała. Po zamknięciu startu około godz. 1006-1007 komisja sędziowska na łodzi skierowała się do drugiej boi, przechodząc w odległości około 200 m od przewróconej łodzi. Sędzia widząc, że obok. łodzi znajduje się motorówka z trenerem, nie zatrzymał się. Na miejsce wywrotki łodzi PZ 38 544 nie przybyła żadna z wyznaczonych łodzi ratowniczych. Trener, krążąc motorówką wokół przewróconej łodzi zauważył pływającą w wodzie kamizelkę asekuracyjną, podniósł ją i podał żeglarzowi Sz., polecając mu ją założyć. Zawodnik J. siedział w tym czasie na mieczu i wołał, by Sz. się pośpieszył. Po nałożeniu przez Sz. kamizelki załoga z pomocą trenera zaczęła podnosić łódź. Dziób motorówki oparty był o bom łodzi. W momencie postawienia łodzi motorówka ześliznęła się i zaczęła odpływać. Podniesiona łódź pod wpływem silniejszego podmuchu wiatru, także zaczęła się oddalać. Trener polecił zawodnikom płynąć za łodzią, a sam usiłował zapalić silnik motorówki. Po kilku nieudanych próbach uruchomienia silnika usłyszał wołanie S. znajdującego się w odległości około 40-50 m "tonę". Było około godz. 1015. Zawodnik Sz., płynący za oddalającą się łodzią również słyszał wołanie J. o pomoc, lecz z powodu silnego zmęczenia, które odczuwał, nie był w stanie mu pomóc. Trener zdjął buty i czapkę wskoczył do wody i zaczął płynąć w kierunku tonącego. Kiedy zbliżył się do J. zauważył, że ten poszedł pod wodę. Zanurkował w tym miejscu dwukrotnie, lecz nikogo nie znalazł. Nie podejmował już dalszych nurkowań, ponieważ sam gwałtownie tracił siły i z trudnością utrzymywał się na powierzchni. W wodzie był około 3-4 minut. W tym samym czasie zawodnik Sz. zaczął wzywać pomocy. Żeglarz ten przebywał w wodzie z przerwami już około 20 minut. W tym czasie łódź ratownicza "SZUM II", która po odwiezieniu na ląd załogi jachtu klasy "Cadet", która również miała wywrotkę, widząc dryfującą motorówkę "EWA I" bez załogi podeszła w jej pobliże i wówczas spostrzeżono dwie osoby pływające w wodzie. "SZUM II" wyciągnęła z wody trenera, który był bardzo wyczerpany i nie był w stanie o własnych siłach wejść do łodzi. Zawodnika Sz. w tym samym czasie podniosła, przybyła na miejsce wypadku, również po spostrzeżeniu motorówki bez załogi, motorówka JAHO z trenerem Jacht Klubu Stoczni Gdańskiej. Po wciągnięciu do motorówki zawodnik Sz. stracił przytomność. Odwieziono go do portu, gdzie przekazano pod opiekę lekarza. Po znalezieniu się w łodzi trener poinformował załogę wypadku. Przystąpiono do poszukiwań. Wezwano inne łodzie, które niezwłocznie włączyły się do poszukiwań. O godz. 1017-1018 łódź ratownicza "SZUM II" zawiadomiła o wypadku sędziego głównego i odwiozła do portu trenera. W porcie kierownik łodzi polecił powiadomić o wypadku władze. ROK. Po zabraniu dwóch pławek SZUM II wrócił na miejsce wypadku. W tym czasie sędzia główny odwołał wyścigi. Motorówka komisji sędziowskiej znalazła się na miejscu wypadku, które oznaczono dwoma pławkami. Po przewiezieniu na ląd zawodnik Sz. został wstępnie zbadany przez lekarza, który stwierdził silne oziębienie cała, poza tym stan ogólny dobry, przytomny. Zawodnika umieszczono w miejscowym szpitalu, gdzie przebywał kilka godzin. W czasie badań ogólnych nie stwierdzono, aby był on pod wpływem działania alkoholu. O godz. 1040 o wypadku zawiadomiono bosmana portu, który niezwłocznie zawiadomił o wypadku Ratowniczy Ośrodek Koordynacyjny PRO w Gdyni oraz Kapitana portu Władysłowowo, w następstwie czego na miejsce wypadku skierowano o godz. 1040 statek ratowniczy PASAT, o godz. 1114 śmigłowiec ratowniczy PRO Mi-8 oraz około godz. 1100 samochód Stacji Ratownictwa Brzegowego z Władysławowa. Kierownictwo akcji objął kapitan m/s PASAT. O godz. 1500 włączyły się do poszukiwań dwie łodzie rybackie, wynajęte przez organizatora regat, które siecią trałowały rejon wypadku. Akcję poszukiwawczą prowadzono nieprzerwanie, przy pogarszających się warunkach pogodowych (wiatry z kierunku W-NW 5-6°B, w porywach 7-8°B, stan zatoki Puckiej 2-3, temperatura powietrza 2-5°C, temperatura wody 5-7°C) i śnieżycy do godz. 1910 Prowadzono ją także w dniach następnych, aż do dnia 05.05, kiedy to załoga kutra ratowniczego Marynarki Wojennej R-I odnalazła zwłoki J. Denat ubrany był w ubranie sztormowe, był bez obuwia. Przeprowadzone w dniu 02.05 komisyjne oględziny łodzi PZ 38 544 wykazały, iż kadłub jej nie był uszkodzony, posiadała zbiorniki wypornościowe szczelne, wypełnione styropianem. Wszystkie elementy techniczne łodzi nie były uszkodzone i zgodne z przepisami klasowymi. W łodzi znaleziono kamizelkę asekuracyjną oznaczoną numerem 38 544 z inicjałami zgodnymi z inicjałami denata. Sekcja zwłok. J. przeprowadzona w dniu 06.05 wykazała ostre rozdęcie płuc, przekrwienie bierne, ostre narządów wewnętrznych cechy śmierci nagłej w postaci płynności krwi w sercu, naczyniach i zatokach opony twardej mózgu. Zwłoki nie nosiły żadnych śladów obrażeń. Na podstawie przeprowadzonej sekcji, biegła dr med. uznała, że J. zmarł śmiercią gwałtowną, nagłą, wskutek utonięcia. W czasie jedynej dokonywanej w tym dniu sekcji biegła pobrała ze zwłok. J. krew celem przeprowadzenia dalszych badań na obecność alkoholu. Przeprowadzone w Zakładzie Medycyny Sądowej badanie toksykologiczne krwi pobranej podczas sekcji zwłok. J. wykazało przy badaniu metodą Widmarka zawartość lotnych związków redukujących w ilości 2,56 promila, a badanie krwi metodą enzymatyczną ADH, swoistą dla alkoholu etylowego, 2,38 promila alkoholu etylowego. Prokuratura Rejonowa w Wejherowie postanowieniem z dnia 20.07.1981 r. umorzyła dochodzenie w sprawie nagłej śmierci J. wobec nie stwierdzenia czynu przestępczego. Ponadto ustalono: Kamizelki asekuracyjne tego typu w jakie wyposażona była załoga łodzi klasy "420" YKP w Gdyni, produkowane są przez Stocznię im. Conrada w Gdańsku. Kamizelki te nie są atestowane przez PRS z uwagi na to, że nie spełniają wszystkich wymogów konwencji "SOLAS-74". Nie odwracają one mianowicie ciała człowieka nieprzytomnego w ciągu 5 sekund twarzą do góry, nie utrzymują poziomu ust człowieka zanurzonego w wodzie 12 cm nad lustrem wody i nie układają ciała pod kątem 35-55° w stosunku do lustra wody. Posiadają one natomiast wystarczający zapas wyporności dla utrzymywania człowieka na wodzie i dopuszczone zostały jako środek asekuracyjny w czasie zawodów, sportowych dla ludzi umiejących pływać, przy asyście motorówki. Stocznia ta jest również producentem pasów ratunkowych, które spełniają wszystkie wymogi konwencji, lecz pasy te z uwagi na swą wielkość są mało przydatne w żeglarstwie, zwłaszcza na małych jachtach. Kamizelki asekuracyjne poddane były próbom w basenie żeglarskim z udziałem przedstawicieli PRS-u i Urzędu Morskiego w Gdyni i chociaż nie są atestowane, są aprobowane przez Polski Rejestr Statków i Urząd Morski. II) Ocena Izby Morskiej
Izba Morska orzekła, że:
Izba Morska na zasadzie art. 38 ust. 3 ustawy o izbach morskich zaleciła władzom Polskiego Związku 2eglarskiego podanie do wiadomości Głównego Kolegium Sędziów PZŻ orzeczenia Izby w niniejszej sprawie, a także:
|
|